poniedziałek, 24 czerwca 2013

2.Impuls.


Aż coś pęka. Coś zostaje przerwane. Łańcuchy głośno opadają na ziemię. Brama zostaje otwarta. Tylko dla tego, że jedno z nich pozwoliło sobie na więcej. Jeden błysk w oczach budzi do życia całą ich falę. Żywioł, którego nie da się zatrzymać. Nic już nie będzie jak dawniej, nic już nie będzie takie samo. Kości zostały rzucone. Rozgorzała walka. Partia z góry przegrana, gdzie po żadnej ze stron niema zwycięzcy. Jednak natura jest na tyle bezlitosna by pchnąć ku sobie niemożliwe i pozwolić mu cierpieć aż skona w katuszach z niespełnienia i nieposkromionej żądzy.
Bądź zdrowa okrutnico!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz